Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polenta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polenta. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 sierpnia 2013

Uśmiechnięte śniadanie.

przed biegiem: jabłko
pre run: apple 

po biegu: kasza kukurydziana na mleku sojowym z otrębami, bananem, cynamonem i syropem z agawy 
post run: polenta on soy milk with brans, banana, cinnamon and agave syrup 


Rano, sms od kolegi, że zapomniał wysłać mi kartkę z Włoch. Och! Ale jakoś przeżyję. 

Postanowiłam, że dziś dla odmiany udam się na krótki (30 minut), ale nieco szybszy/intensywniejszy trening. Wyszło z tego tyle, że rzeczywiście zawitałam w domu po nieco ponad pół godzinie zdyszana jak ciężarówka, po przebiegnięciu na prawdę niedużej odległości - tak to widać jest jak się wystartuje szybciej, to potem szybciej się męczy i tam, gdzie wcześniej miało się siłę rozpędzić teraz się tej siły nie ma. I wlecze nogi za sobą. A tępo nie było jakieś mega. Oj, dziewczyno. 



czwartek, 6 czerwca 2013

First approach to polenta.

polenta na mleku sojowym z cynamonem, pokruszonymi ciasteczkami owsianymi, jabłkiem i miodem
polenta on soy milk with cinnamon, crushed oat cookies, apple and honey 

Zastanawiam się, czy robienie zdjęć jedzenia co ranek nadal mnie kręci. 
Nie chciałabym porzucać bloga, ale mam wrażenie, że nikogo nie będą obchodziły moje wypociny związane bardziej ze samą mną, moimi przemyśleniami, niż śniadaniami. 
Z drugiej strony lubię czasem wrzucić tu fotkę owsianki, popatrzeć na wasze, jest to pewien rodzaj obowiązkowości, jednak czasem po prostu mi się odechciewa, bo początkowo ciepłe śniadanko zdąży wystygnąć zanim ja zrobię odpowiednie ujęcie. No i to zawsze trochę czasu spędzanego przed laptopem, który można by jakoś inaczej spożytkować. 
Póki co - zostaję. 

A co Wy myślicie na temat mojego bloga i tego co powinnam z nim uczynić?